Forum miasta Kędzierzyn-Koźle | www.ForumKK.pl :: Zobacz temat - Bezdomność, jak ją widzimy?
Witamy na ForumKK.pl - forum społecznosci miasta Kędzierzyn-Kozle Dzis jest r. / godzina: 00:46Jestesmy także na:Dołšcz do nas na Facebooku!Dołšcz do nas na NK!


Poprzedni temat «» Następny temat

Pomógł: 1 raz
Posty: 405
Link do filmu o bezdomnym, jego noworoczne życzenia dla nas:
https://www.youtube.com/watch?v=gLtv42SmWio
 
Wysłany: |7 Lut 2013|, 2013 21:07

Pomógł: 6 razy
Wiek: 39
Posty: 953
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
A w KK są w ogóle jacyś bezdomni?

Bezdomni są wolni i nic ich tu nie trzyma, ani mieszkania ani ziemia. Zdziwiłbym się, gdyby ktoś próbował tu zostać całkowicie dobrowolnie. :)
 
 
Wysłany: |7 Lut 2013|, 2013 22:08

Pomogła: 4 razy
Wiek: 39
Posty: 1424
Skąd: K-K
jest kilku panów. w tamtym roku spali za kauflandem. w tym tylko tam piją. i trzaskają butelki... co mnie doprowadza do szalu bo wychodze tam z psem
 
 
Wysłany: |8 Lut 2013|, 2013 10:31

Pomógł: 1 raz
Posty: 405
......wielka liczba bezdomnych, to ludzie wyrzuceni na bruk we własnym państwie, własnym mieście, własnej gminie, tylko za to, że nie mogli płacić za mieszkanie , bo nie mieli z czego pokrywać wygórowanych czynszów, wygórowanych nawet w kamienicach komunalnych, gdzie na dobra sprawę, czynsz za biednych i bezrobotnych, a nawet za rodziny patologiczne, powinna pokrywać gmina.

p_kazimierz.jpg
Plik ściągnięto 170 raz(y) 50,04 KB

 
Wysłany: |8 Lut 2013|, 2013 14:21

Pomógł: 4 razy
Posty: 402
Dlaczego gmina z pieniedzy podatnikow ma placic czynsz za ludzi ktorych na to nie stac??Ja ciezko zapier...m na to zeby miec na chleb. Mieszkanie musze wynajmowac bo dostac mieszkanie od gminy to tak jakbys trafil 6 w totka. Czyli placze czynsz +odstepne i musze jakos zyc. A co do tych bezdomych to paru widuje pod kauflandem gdzie chca wozki odwozic oczywiscie w zamiana za ich zawartosc 1, lub 2 zl i nie kupuja sobie za to bulek!!Na dworcu pkp i kolo manhatanu jest podobna sytuacja. Jezeli gmina bedzie placila ludziom za mieszkania to moze i ja cala kase przebaluje zeby mnie nie bylo na nic stac i wtedy gmina da mi mieszkanie i bedzie mi za nie placila. Moze sie jeszcze zalapie na to zeby mi dziecko oplacili w zlobku
 
Wysłany: |8 Lut 2013|, 2013 16:08

Pomógł: 1 raz
Posty: 405
Raflik napisał/a:
Mieszkanie musze wynajmowac bo dostac mieszkanie od gminy to tak jakbys trafil 6 w totka. Czyli placze czynsz +odstepne i musze jakos zyc.

No właśnie. Sam jesteś w grupie ryzyka zagrożenia bezdomnością. A co jeśli zachorujesz i nie wrócisz do pracy? Kto za Ciebie zapłaci za mieszkanie? Czy nie będziesz oczekiwał pomocy? Od gminy jak na razie, można liczyć co najwyżej na środkowy palec. Tymczasem już dzisiaj wiele osób schorowanych i rencistów stoi przed wyborem czy kupić lekarstwa i jedzenie czy zapłacić za czynsz. 70 % mieszkańców naszego miasta jest zadłużona z tytułu czynszu. Jak myślisz ilu z nich zostanie eksmitowana bez prawa do mieszkania socjalnego?
 
Wysłany: |8 Lut 2013|, 2013 17:16

Pomogła: 4 razy
Wiek: 39
Posty: 1424
Skąd: K-K
a ja się pytam ile osób tak naprawdę z tych bezdomnych jest bezdomnymi bo tak łatwiej żyć?? nie trzeba za nic płacić i można mieć wszystko w de.
dlaczego nie pójdą do schroniska na zimę? nikt im nie każe spać pod mostem.
 
 
Wysłany: |8 Lut 2013|, 2013 23:45

Pomógł: 4 razy
Posty: 402
zbuntowana30 napisał/a:
a ja się pytam ile osób tak naprawdę z tych bezdomnych jest bezdomnymi bo tak łatwiej żyć?? nie trzeba za nic płacić i można mieć wszystko w de.
dlaczego nie pójdą do schroniska na zimę? nikt im nie każe spać pod mostem.
dokladnie!! Ale nie pojda do schroniska bo tam jest kategoryczny zakaz picia alkoholu.
Panie iksinski co pan nam tu uskuteczniasz?? Zyjemy w takich czasach jakich zyjemy i nic tego nie zmieni. A ja sie pytam ile jest takich ludzi jak ja. Zona, dziecko oboje pracujemy i nie mamy szans na mieszkanie komunalne bo chetnych jest 10x wiecej niz mieszkan, a wg ciebie ludziom ktorzy nie placa za mieszkania powinna gmina za nie placic?? Gdzie tu sprawiedliwosc?? Propagujesz pojscie na latwizne bo przeciez latwiej siedziec w domu i czekac na kase z gminy niz pracowac uczciwie!!!! Takiemu mysleniu jakie ty tutaj nam przedstawiasz mowie kategoryczne NIE!!!!!!!!!!!!! 95 % procent bezdomych w naszym miescie to ludzie ktorzy sa bezdomymi bo tak jest latwiej. Latwiej bod marketem stac i prosic o 50gr niz wziasc sie do roboty! Pare godzin pod marketem i juz mozna sobie kupic jabola a potem od nowa... swiadkiem takich scen jestem praktycznie codziennie pod kauflandem ale nie tylko bo praktycznie pod kazdym wiekszym marketem dzieja sie takie sceny
 
Wysłany: |9 Lut 2013|, 2013 11:09

Pomogła: 6 razy
Posty: 201
@Raflik Nie ekscytuj się tak bardzo, zwłaszcza, że to zła ekscytacja. Iksiński uskutecznia swoje spojrzenie na sprawę.

Problemem większym niż bezdomność jest spojrzenie i sposób realizacji polityki socjalnej. W naszej kulturze i rzeczywistości duża pomoc socjalna na wzór państw skandynawskich, czyli forma państwa opiekuńczego, moim zdaniem, by się nie sprawdziła. Inna sprawa, że na to trzeba mieć masę nadwyżki w budżecie. Potrzebujemy szerokiego planu pomocy stawiania na nogi osób nieporadnym życiowo, jak to się ich często słodko nazywa, ale również zaprzestania ich produkowania (słaba edukacja, zdobywanie kwalifikacji zawodowych).

Niekończąca się dyskusja na temat roli państwa w życiu obywatela: czy państwo ma zapewniać bezpieczeństwo obywatelowi w każdej sytuacji? Gdzie jest granica? Czy jak wyjadę zagranicę pracować i zostanę porwany (słynna sprawa polskiego geologa, Piotra Stańczaka, w Pakistanie) państwo ma powziąć wszelkie środki, żeby mnie uwolnić? A jak mi sie życie zawiruje i stracę pracę, stracę dom to mam być skazany na tułaczkę?

I jeszcze jeden aspekt - w interesie państwa jest, aby bezrobotny i bezdomny stanął na nogi i zaczął pracować nad PKB. Bezdomność i bezrobotność nie służy ani samemu zainteresowanemu, ani społeczeństwu, ani rządowi.

Pomoc państwa tak, ale nie permanentna i nie kończąca się na "zapłacimy ci za mieszkanie przez pół roku, a ty w tym czasie masz się cudownie stać produktywnym obywatelem". Metoda połowy ryby i całej wędki jest najlepsza.
ojoj
 
Wysłany: |10 Lut 2013|, 2013 01:34

Pomogła: 6 razy
Posty: 201
@zbuntowana Bo schroniska w zimie nie mają miejsc. Zostać w schronisku możesz też tylko przez określony czas i tu pojawia się problem, o którym pisałam wcześniej. Człowiek trafia na ulicę z konkretnego powodu. Trafia do schroniska na maksymalnie trzy miesiące, podczas których to jego sytuacja się nie zmienia, nikt nie pomaga mu rozwiązać problemu, przez który na ulicę trafił. Pożyj w ten sposób jakiś czas - nie wiem jak długo ja bym psychicznie wytrzymała. W życiu nie nazwałabym tego łatwiejszym życiem.
ojoj
 
Wysłany: |10 Lut 2013|, 2013 01:46

Pomógł: 4 razy
Posty: 402
antje napisał/a:
@Raflik Nie ekscytuj się tak bardzo, zwłaszcza, że to zła ekscytacja. Iksiński uskutecznia swoje spojrzenie na sprawę.

Problemem większym niż bezdomność jest spojrzenie i sposób realizacji polityki socjalnej. W naszej kulturze i rzeczywistości duża pomoc socjalna na wzór państw skandynawskich, czyli forma państwa opiekuńczego, moim zdaniem, by się nie sprawdziła. Inna sprawa, że na to trzeba mieć masę nadwyżki w budżecie. Potrzebujemy szerokiego planu pomocy stawiania na nogi osób nieporadnym życiowo, jak to się ich często słodko nazywa, ale również zaprzestania ich produkowania (słaba edukacja, zdobywanie kwalifikacji zawodowych).

Niekończąca się dyskusja na temat roli państwa w życiu obywatela: czy państwo ma zapewniać bezpieczeństwo obywatelowi w każdej sytuacji? Gdzie jest granica? Czy jak wyjadę zagranicę pracować i zostanę porwany (słynna sprawa polskiego geologa, Piotra Stańczaka, w Pakistanie) państwo ma powziąć wszelkie środki, żeby mnie uwolnić? A jak mi sie życie zawiruje i stracę pracę, stracę dom to mam być skazany na tułaczkę?

I jeszcze jeden aspekt - w interesie państwa jest, aby bezrobotny i bezdomny stanął na nogi i zaczął pracować nad PKB. Bezdomność i bezrobotność nie służy ani samemu zainteresowanemu, ani społeczeństwu, ani rządowi.

Pomoc państwa tak, ale nie permanentna i nie kończąca się na "zapłacimy ci za mieszkanie przez pół roku, a ty w tym czasie masz się cudownie stać produktywnym obywatelem". Metoda połowy ryby i całej wędki jest najlepsza.
i jego spojrzenie na sprawe mija sie z moim. Tyle w tym temacie.
 
Wysłany: |10 Lut 2013|, 2013 11:57

Pomógł: 1 raz
Posty: 405
Ależ Raflik, ja nie chciałem Cię w żaden sposób urazić. Wręcz odwrotnie. Zakładając temat myślałem o ludziach właśnie dotkniętych problemem braku mieszkania. Istotnym jest to, że bezdomność rzadko widzi się w kategorii zagadnienia mieszkalnictwa, które powinno być tu zagadnieniem podstawowym. W K-K wiele (młodych i po różnych przejściach)osób marzy o przydziale mieszkania i dlatego doskonale rozumiem Twoje poczucie niesprawiedliwości. W opinii społecznej istnieje przekonanie, że bezdomność jest w pewnym sensie świadomym wyborem lub co najmniej jest zawiniona, stąd pomoc (a gmina jest zobowiązana do niej ustawowo)dla bezdomnych traktowana jest często jako niesprawiedliwa czy zmarnowana. W przeciwieństwie do Ciebie, człowieka młodego, rezolutnego, potrafiącego walczyć o swoje zdanie, z dostępem do internetu, posiadającego pracę i co tam jeszcze tylko: oni są to przeważnie ludzie w wieku od 50 do 60 lat, często dotknięci alkoholizmem, upośledzeni przez system, w 40 % będący nieporadnymi samotnymi kalekami bez zameldowania. Bez względu na pulę etykiet jakie można im przypisać ; bród, bezrobocie, choroba, alkoholizm, przestępczość czy lenistwo to są ISTOTY LUDZKIE, którym bez względu na wszystko winni jesteśmy szacunek. To, że nie masz własnego mieszkania nie jest ich winą tylko polityki mieszkaniowej naszych władz. I to władzę tę powinniśmy rozliczać za uwłaczający godności ludzkiej niedostateczny poziom warunków cywilizacyjnych i kulturowych a nie odgrywać się na ludziach najsłabszych, nieporadnych życiowo (jak ich ładnie nazwała antje).
 
Wysłany: |14 Lut 2013|, 2013 01:24

Zaproszone osoby: 14
Pomogła: 21 razy
Posty: 3355
Skąd: z Winogron
Anonim Iksiński napisał/a:
W opinii społecznej istnieje przekonanie, że bezdomność jest w pewnym sensie świadomym wyborem lub co najmniej jest zawiniona, stąd pomoc (a gmina jest zobowiązana do niej ustawowo)dla bezdomnych traktowana jest często jako niesprawiedliwa czy zmarnowana
BO W większości jest to prawda. Mam sąsiada alkoholika, bez pracy od 30 lat, swój dom doprowadził do ruiny na podwórku ma skład złomu i śmieci z których odzyskuje co się da, w tamtym roku mops wysłał go na kursy, pod warunkiem, że będzie trzeźwy, był trzeźwy do momentu zakończenia kursów, dalej zbiera złom na wódę, dom niszczeje, a on chleje. I nastawienie władz nic tu nie zmieni. I za chwile będzie 100%bezdomnym, bo mu się dach zawali. :-/

 
 
Wysłany: |14 Lut 2013|, 2013 08:51

Pomogła: 4 razy
Wiek: 39
Posty: 1424
Skąd: K-K
kazdy widzi co chce i tyle mojego.
 
 
Wysłany: |14 Lut 2013|, 2013 11:33

Pomogła: 6 razy
Posty: 201
@Mzewa w pełni rozumiem takie opinie, ba, nawet stanowią one część mojej, ale zauważ pewną nieprawidłowość, bardzo krzywdzącą, w twojej wypowiedzi: mówisz: "Bo w większości jest to prawda" i podajesz przykład jednego sąsiada. Właśnie o to chodzi, o wąskie spojrzenie - za rozwalający się płot jednego sąsiada czy śmierdzące drzwi drugiego i budowanie opinii (już przecież globalnej, całościowej) właśnie na podstawie tych przykładów. Faktem jest, że to oni rzucają się w oczy i uszy, ale nie tylko oni mają problem mieszkaniowy - ci, którym w opinii, jednak większości, warto by było pomóc, są schowani w cieniu awanturujących się alkoholików - i to jest prawdziwy dramat.

A inna sprawa jest taka, że inne spojrzenie ma 50-60latek na świat i możliwość zdobycia pracy niż człowiek młody i nie mówię tu o chęciach, ale możliwościach. Problem bezdomności dotyka niewykształconych i wychowanych w innym zupełnie systemie, już nie mówię nawet o politycznym. Ktoś kto całe życie był spawaczem, w czasach, gdzie wszędzie się piło i od dziecka patrzył na konkretne, bardzo luzackie podejście do pracy (chodzi mi o całe środowisko nie tylko dom), który dotąd nigdy nie żył wśród ludzi, którzy walczą o pracę, ba! - on nigdy przecież nie pracował, tylko chodził do roboty - ta retoryka też ma znaczenie, gdzie robotę się dostawało idąc do warsztatu i pytając czy jest, a nie składając cv-ki, listy motywujące, przechodząc kolejne stopnie rekrutacji czy poszerzając swoje kwalifikacje zawodowe - to naprawdę nie dziwi, że taki 50-60latek będzie miał ogromne problemy z adaptacją? Dodajmy do tego problem alkoholowy a dopiero na końcu, na samym końcu paskudny charakter i lenistwo.
ojoj
 
Wysłany: |14 Lut 2013|, 2013 12:40
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
© pshemo 2006-2014 wszystkie prawa zastrzeżone przez ForumKK.pl
Projekt graficzny szablonu: hejven, kodowanie: Twety
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

stat4u